Pani Joanna z wielką swobodą i profesjonalizmem znajduje właściwe środki malarskie zależnie od wykonywanej pracy…
Magdalena Dipont
Każda zawiera w sobie tę tajemniczą, dodatkową jakość, która powoduje, że malarstwo jest sztuką
artysta plastyk, scenograf
2010r., Warszawa
Z malarstwem Joanny Wisławskiej zetknąłem się dzięki Magdzie Dipont, która była scenografką w filmie „Rewers”. Gdy opisałem jej sytuację ze scenariusza: oto malarz, przedwojenny warszawski inteligent, zmuszony w trakcie socrealizmu do masowej produkcji „traktorzystek” i portretów dostojników partyjnych, /…/ staje twarzą w twarz z czymś, co twarzą kiedyś było, a jest teraz /…/ spaloną kwasem, /…/ wżerającym się na zawsze w podświadomość wizerunkiem jak z koszmarów Francisa Bacona – Magda miała jedno i natychmiastowe skojarzenie: „to może namalować Ci tylko Joanna Wisławska”. /…/ To bardzo trudne zlecenie. Joanna Wisławska wywiązała się z powierzonego jej zadania znakomicie.
Borys Lankosz
/…/ Jeden z /„jego”/ obrazów stał mi się potem szczególnie cenny. Aktorzy i ekipa „Rewersu” podarowali mi go po zakończeniu zdjęć. Z tyłu płótna są ich życzenia i autografy.
Sam wizerunek gorejącej czachy jest tak straszny, że żona i dziecko wciąż protestują przeciwko powieszeniu go w domu. Choć rzeczywiście do sypialni czy jadalni może się nie nadawać, to jednak jest mi zbyt bliski, bym nie wywalczył dla niego przestrzeni w naszym domu. Za ten koszmar jestem pani Joannie dozgonnie zobowiązany i wdzięczny.
Reżyser
